Nowości kosmetyczne | EVELINE, DR IRENA ERIS, LIRENE, LOREAL


Hej, przychodzę dziś do Was z recenzją kilku produktów, których używam w ostatnim czasie. Raczej nie są to jakieś wymyślne kosmetyki, więc prawdopodobnie je znacie. 

Zacznę od żelu do mycia twarzy Eveline. Przyznam szczerze, że jest to jeden z naprawdę niewielu produktów myjących, które miałam okazję stosować, bo po prostu wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Doszłam jednak do wniosku, że sam płyn do demakijażu i woda to troszkę za mało, aby oczyścić twarz i takim oto sposobem w mojej łazience pojawił się ten żel. Nie mam zbytniego doświadczenia, ale wydaje mi się, że swoją robotę robi. Skóra wydaje się oczyszczona - myślę, że rzeczywiście jest - do tego jest przyjemnie gładka i delikatna, czyli na plus. Cena też nie duża, bo zapłaciłam chyba ok 13 zł o ile dobrze pamiętam. Zapach nie jest jakiś rewelacyjny. Ciężko mi go określić, więc chyba sobie odpuszczę. 



Kolejna nowość w mojej kosmetyczce to podkład rozświetlający od Dr Ireny Eris Provoke Radiance. Przyznam szczerze, że jakoś szczególnie zadowolona nie jestem. Podkład jest średnio kryjący, ładnie stapia się ze skórą, ale trwałość, moim zdaniem, pozostawia trochę do życzenia. Po kilku godzinach wyciera się na policzkach, a na czole zaczyna się świecić mimo, że moja skóra należy raczej do suchej. Dodatkowo cena - 85 zł. Jak dla mnie to sporo. Więcej go raczej nie kupię. 


Następną rzeczą jest krem nawilżający od Lirene. Nie miałam nigdy styczności z tą firmą, więc nie wiedziałam czego się spodziewać, ale muszę się przyznać, że zazwyczaj kupuję bez czytania opinii i tak dalej. Sama sobie wyrabiam opinię przypadkowych produktów. Powiem Wam, że jestem całkiem zadowolona z tego co robi na mojej skórze ten krem. Całkiem dobrze nawilża i do tego ślicznie pachnie. Ma dość lepką konsystencję, ale nie zostawia na twarzy tłustej powłoki tylko fajnie się wchłania. Kosztuje ok 20 zł. 



Ostatni produkt to płyn micelarny dla skóry wrażliwej i suchej od Loreal. Chciałam go sprawdzić i sprawdziłam, ale nie widzę zbytniej różnicy w skuteczności w porównaniu np do Garniera. Jak dla mnie oba są w porządku i mogę polecić. 


8 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego produktu. Ale słyszałam o tym płynie micelarnym z Loreala. Ktoś nawet pisał, że jest lepszy od tego z Garniera ;) Ja ani jednego ani drugiego nie miałam :D Lubię ten z biedronki

    OdpowiedzUsuń
  2. podkład Eris za mną chodzi już od jakiegoś czasu - muzę się w końcu na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. These are amazing Beauty products.
    I use the same provoke make up and love it :D

    with love your AMELY ROSE

    OdpowiedzUsuń
  4. kupiłam ostatnio ten płyn z Loreal, ale jeszcze denkuję mój wcześniejszy :p zastanawiałam się właśnie, czy będzie dobrze działał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że się natknęłam na recenzję tego podkładu, bo się zastanawiałam nad nim :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę Deynnkę na okładcę :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, abyście nie zostawiali linków w komentarzach, ponieważ traktuję to jak spam. Naprawdę - do każdego potrafię trafić bez zbędnych reklam i zaproszeń. ;)

Wielkie dzięki za każdą opinię!