piątek, 26 lutego 2016

Podróże małe i duże: LONDYN #1

Od kiedy pamiętam chciałam, aby na moim blogu pojawił się dział 'podróże małe i duże' jednak nie było to do końca możliwe, bo nigdzie nie wyjeżdżałam. Teraz, od kiedy zaczęłam zarabiać sama na siebie, trochę się to zmieniło. I takim oto sposobem zapraszam Was na pierwszy, a właściwie to można powiedzieć, że drugi tego typu wpis. Tutaj jest pierwszy [klik]



Z racji tego, że chciałabym dosyć dokładnie opowiedzieć Wam o tym wyjeździe, postanowiłam, że podzielę ten wpis na dwie części. Kolejną będziecie mogli zobaczyć za kilka dni. Dziś pokażę Wam zdjęcia takie bardziej ogólne, opowiem co i jak. 




Pojechać do Londynu chcieliśmy już dawno jednak jak wiadomo, wiąże się to z dość dużymi kosztami i to ciągle nas hamowało. Jednak moja przyjaciółka, która mieszka tam od kilku miesięcy, zapraszała nas kilkukrotnie aż w końcu się zdecydowaliśmy. (Dzięki Ola!;*) Z racji tego, że oboje z Darkiem (moim chłopakiem) pracujemy, nie mogliśmy zaplanować tego wyjazdu dużo wcześniej, bo nie wiedzieliśmy co z wolnym. Na szczęście, mimo moich obaw, wszystko poszło sprawnie. 

Bilety kupiliśmy chyba około 3 tygodni wcześniej i zapłaciliśmy sporo, biorąc pod uwagę to, że około tygodnia wcześniej bilety kosztowały o 100 złotych mniej. Wszystko było już ustalone, więc nawet nie pomyśleliśmy o wycofaniu się. Wylot mieliśmy 11 lutego około godziny 6 rano. Do lotniska w Gdańsku mamy prawie 130 km, więc z domu wyjeżdżaliśmy chwile po 2 w nocy. W Londynie byliśmy po 7 ich czasu. Lądowaliśmy na Luton, a do mojej przyjaciółki musieliśmy jechać jakieś 1,5 godziny. Na szczęście o transport nie musieliśmy się martwić, bo Ola wszystko sprytnie zaplanowała.:) 


Muszę przyznać, że byłam padnięta i mimo podekscytowania pierwszym lotem samolotem i przebywaniu poza granicami Polski, myślałam o jak najszybszym położeniu się do łóżka. Na szczęście po wypiciu kolejnej kawy trochę mi przeszło i ruszyliśmy na pierwsze zwiedzanie najbliższej okolicy. Byłam trochę zaszokowana, gdy zobaczyłam na ulicach masę śmieci. Jestem osobą, która zwraca dosyć sporą uwagę na zaśmiecanie. Po kilku dniach przywykłam, ale na początku strasznie to przeżywałam. Mimo tego podziwiałam to co dla mnie nowe. Byłam bardzo zaskoczona, bo rosło tam sporo palm. Palmy w Anglii?! Tego się nie spodziewałam. I tak w sumie zleciał nam pierwszy dzień na obcej ziemi. Chciałabym Wam opisać wszystko jednak wtedy ten post nie miałby końca.. :)



Następnego dnia pojechaliśmy do centrum. Świetne uczucie być w miejscach, które widujemy w telewizji i które zna praktycznie cały świat. Wszystko bardzo mi się podobało, naprawdę. Może dlatego, że ja uwielbiam miasto. Lubię kiedy się dużo dzieje, kiedy mogę obserwować innych ludzi, a w tym przypadku masę przeróżnych ludzi z wielu stron świata. Co prawda nie wiem czy chciałabym mieszkać w kraju, w którym jest taka mieszanka ludności. Wydaje mi się to trochę przytłaczające jednak co chodzi o turystykę to jak najbardziej jestem za takimi doświadczeniami. 


Widzieliśmy Big Bena (parlament obeszliśmy praktycznie dookoła), London Eye, zamek królewski i różne inne popularne miejsca. Jedyne czego nie mieliśmy okazji zobaczyć to Tower Bridge. Mam nadzieję, że kiedyś będzie jeszcze taka okazja. Zaszliśmy też do M&M World i Haroods'a, sklepu w którym 'możemy kupić' czekoladki za 900 funtów! Naprawdę warto tam zajść i chociaż popatrzeć na te luksusy. Byliśmy również w Muzeum Figur Woskowych i oceanarium. O tym jednak napiszę w drugiej części. 



Na teraz to byłoby wszystko. Zobaczę jaki będzie odzew z Waszej strony i czy wgl znajdzie się ktoś kto przeczyta to od A do Z. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Co myślicie o takich postach z wyjazdów? Ja już wiem, że będę je chętnie tworzyć jak i z wielką przyjemnością takie czytam. 

W tym miejscu się pożegnam, a Was zostawiam z resztą zdjęć. Do usłyszenia! :) 













22 komentarze:

  1. Szkoda, że taki krótki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie Twój niedosyt ;p będzie jeszcze jeden post z wyjazdu :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci pobytu. Ach moze tez sie kiedys wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój brat kiedyś był i z kolegą się zastanawiał ile w UK może mieszkać Polaków, wtem przejeżdza jakiś rowerzysta i mówi czystą polszczyzną że jakieś 8 milionów :")
    Look Right and Left zawsze mnie dobijały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale czad! Też bym tam chciała pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Londyn jest piękny. Marzy mi się tam wrócić niebawem!
    http://malinowe-usta-mariki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki temu postowi zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego miasta, naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam podobne wrażenia podczas swojej wizyty w Anglii- wszędzie mnóstwo śmieci. Co prawda byłam nie w Londynie, a w Manchesterze ale odczucie to samo- tam chyba nie lubią sprzątać :P
    Twój post "narobił mi smaka" na wycieczkę- chyba trzeba będzie zaplanować urlop :)
    pozdrawiam :)
    www.zyciejakpomarancze.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam relacje z podróży, zdjęcia genialne! Zazdroszczę, bo w tym miejscu jeszcze nie byłam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. W Londynie byłam chyba dwa razy z racji tego, że mieszkałam w Anglii. Naprawdę gratuluję, że w końcu udało ci się spełnić marzenie związane z podróżą i życzę abyś takich podróży odbyła jak najwięcej.
    Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    http://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. wow! zazdroszczę takiej wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie tam *.* Zapraszam do siebie :* www.milordka.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. super! chcialabym sie tam kiedys wybrac!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne widoki i przepiękne zdjecia :)

    Co powiesz na wspolna obserwację ? Zaczniesz :*
    liikeeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie do Anglii jakoś nie ciągnie, do Londynu też nie, pewnie dlatego, że ja zdecydowanie ciepłolubna jestem i wolę południowe kierunki :D ale nie da się odmówić temu miastu wyjątkowego klimatu, który uchwyciłaś na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne zdjecia ;*
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma za co :**
    Drzwi dla Was zawsze otwarte, następnym razem mam nadzieje, że przyjedziecie na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, abyście nie zostawiali linków w komentarzach, ponieważ traktuję to jak spam. Naprawdę - do każdego potrafię trafić bez zbędnych reklam i zaproszeń. ;)

Wielkie dzięki za każdą opinię!