Podróże małe i duże: LONDYN #1

Podróże małe i duże: LONDYN #1

Od kiedy pamiętam chciałam, aby na moim blogu pojawił się dział 'podróże małe i duże' jednak nie było to do końca możliwe, bo nigdzie nie wyjeżdżałam. Teraz, od kiedy zaczęłam zarabiać sama na siebie, trochę się to zmieniło. I takim oto sposobem zapraszam Was na pierwszy, a właściwie to można powiedzieć, że drugi tego typu wpis. Tutaj jest pierwszy [klik]



Z racji tego, że chciałabym dosyć dokładnie opowiedzieć Wam o tym wyjeździe, postanowiłam, że podzielę ten wpis na dwie części. Kolejną będziecie mogli zobaczyć za kilka dni. Dziś pokażę Wam zdjęcia takie bardziej ogólne, opowiem co i jak. 


Pierwsza współpraca barterowa. | DRESSLINK

Pierwsza współpraca barterowa. | DRESSLINK

Cześć! Wydaje mi się, że nadszedł czas na małą wzmiankę o tym co się ostatnio u mnie działo. Otóż tak jak już wspominałam w którymś z wcześniejszych postów, razem z chłopakiem wybrałam się do Londynu w odwiedziny do mojej przyjaciółki, a dodatkowo przy tym trochę pozwiedzaliśmy. Na pewno pojawi się post z tego wypadu, jednak na ten moment nie mogę powiedzieć dokładnie kiedy to będzie. Nie miałam tam zbyt dużego dostępu do internetu, dlatego nie mogłam nic dodać. Teraz czas na nadrobienie zaległości ;-) 


Przechodząc już do tematu posta wypadało by chyba najpierw powiedzieć czym jest barter. Jest to współpraca bezgotówkowa, w której 'płacimy' towarem lub usługą za usługę czy towar. Na blogu zazwyczaj wygląda to tak, że osoby blogujące wystawiają opinię na temat różnych produktów w zamian za te opiniowane produkty. Tak samo wygląda to u mnie. Tutaj [klik]  możecie zobaczyć mój pierwszy post promujący dresslink.com Po jego dodaniu otrzymałam mejla, że mogę wybrać sobie ubrania lub dodatki, które otrzymam za ten post. Byłam bardzo podekscytowana, ale szczerze mówiąc nie wierzyłam, że naprawdę coś do mnie przyjdzie. Przyszło jednak, a tutaj są rzeczy, które otrzymałam od dresslink.com 

W niedalekiej przyszłości postaram się o stylizacje z tymi rzeczami. Bądźcie cierpliwi. :) 


A tutaj mała zapowiedź następnego posta. 



KOSMETYKI Z  AMERYKI #2 | Mini haul kosmetyczny

KOSMETYKI Z AMERYKI #2 | Mini haul kosmetyczny

Witajcie, co u Was słychać? Ja nie czułam się ostatnio najlepiej, ale mam nadzieję, że powoli wszystko wróci do normy. Dziś od samego rana świeci słońce, a tego bardzo mi brakowało. Za chwilę lecę się ogarniać do pracy. Na szczęście jeszcze tylko dziś i jutro i tydzień wolnego w Londynie, już się nie mogę doczekać! 
Wiem, że moje województwo właśnie dziś poszło pierwszy raz do szkoły po feriach. A jak jest u Was? Już szkoła czy dopiero czekacie na zapewne, upragnione ferie? :)

Ostatnio pokazywałam Wam co sobie zamówiłam ze strony kosmetykizameryki.pl Dziś mam dla Was kolejny taki wpis. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Poprzedni post był dosyć chętnie przeglądany. 



1. Zamówiłam dwa suche szampony z Batiste. Jeden dla mnie, a drugi dla mojej mamy. Obie bardzo go polubiłyśmy. 


2. Podkład z Paese jest moim pierwszym kosmetykiem z tej firmy jednak jak na razie nie mogę go stosować, bo standardowo kupiłam za ciemny kolor. Czy Wy też macie taki problem z kupieniem podkładu? Mój kolor to 02 Naturalny.


3. Od dawna chciałam spróbować świeczek z Yankee Candle, ale na stornie ich nie znalazłam. Mieli za to coś podobnego i postanowiłam sprawdzić. Przedstawiam Wam Kringle Candle Cherry Blossom! Pachnie przepięknie. 


4. Może to będzie trochę dziwne, ale nigdy wcześniej nie stosowałam żadnej maski do włosów i teraz postanowiłam to zmienić. Kupiłam maskę do włosów Kallos Blueberry. Jak na razie stosowałam tylko kilka razy, więc ciężko mi się wypowiedzieć. 





5. Patyczki, podobno z drzewa pomarańczowego, do odsuwania skórek przy paznokciach. Od dawna chciałam ich spróbować. 




Znacie te produkty? Co o nich myślicie?